MADE IN LOGO

Ubieram logo, jem logo, czytam logo. Słucham najnowszego logo, piję logo z logo i logo, wychodzę z domu. Na wczorajszej imprezie wypiłem za dużo logo i zaparkowałem logo kilka ulic dalej. Dzwonię po logo, płacę, po dwóch minutach jestem na miejscu, wysiadam. Wsiadam do logo, przekręcam kluczyk, jadę. Kilka logo stoi w korku, ale idzie szybko, jestem na czas.

Wjeżdżam na teren logo, parkuję, wysiadam. Wchodzę do logo, wita mnie koleżanka w najnowszym logo, chwali moje logo. Dziękuję. Siadam przy biurku, odpalam logo, przeglądam logo. Od wczoraj mam 20 nowych wiadomości od logo. Chcą, żebym pomógł im ulepszyć logo. Kontaktuję się z logo, ustalam terminy, zapisuję w logo. Pracuję.

Wychodzę z logo do logo, zamawiam obiad. Polewam frytki logo, piję logo. Dzwonię z logo. Żona po pracy chce jechać do logo, kupić kilka logo do jedzenia i logo do kibla.

Wracam do logo, pracuję. Ale już mi się nie chce, surfuję po internecie, gadam z kumplami na logo, przeglądam foty, czytam wiadomości na logo.

Patrzę na logo. Jest 17, wyłączam logo, zakładam logo, wychodzę. Wsiadam do logo, jadę po żonę do logo.Widzę jak wychodzi, wygląda ekstra, do twarzy jej w tym jasnym logo. Całuje mnie, wsiada, opowiada, jak było w logo.

Miała dziś operację psa, kota z katarem, chomika i dwie papużki. Starsza pani, która przyszła ze starym psem, opowiadała wspomnienia z początku wojny. Z rodzicami i trójką rodzeństwa pojechali do rodziny na wieś, był wrzesień. Dzieciaki ganiały wśród drzew obwieszonych pachnącymi jabłkami, słońce zachodziło, było wiejsko i sielsko. Gospodyni wyszła przed dom w fartuchu i postawiła na stole wielką, metalową misę, pełną makaronu z białym serem. Rodzina stała wokół stołu, kiedy nadleciał samolot. Wszyscy zadarli głowy i patrzyli na wielkiego metalowego ptaka na tle nieba. I wtedy seria z karabinu przeszyła prostą linią stół, obrus i szklanki. Samolot odleciał i była cisza.

Dojechaliśmy do logo. Parkuję logo, bierzemy koszyk i idziemy na zakupy. Ona mnie przytula i szepce, że chce jak najszybciej mieć to za sobą. Za to ją lubię. Szybkim krokiem przemierzamy stoisko chemiczne, bierzemy logo do zlewu, logo do naczyń i logo do kibla, potem na piekarniczym chleb i bułki, logo do chleba, marchew, seler, pietruszkę, pora, pomarańcze i banany. Płacę logo, wracamy do logo, jedziemy.

Wnoszę zakupy, włączam logo, leci najnowsza piosenka logo, daję głośniej. Tańczymy, wypakowując produkty z logo. Nalewam wody do logo, nastawiam, nasypuję logo do szklanek, zaparzam. Ona obiera warzywa. Kroimy pomidory, cebulę, ziemniaki, cukinię. Smażymy na logo, dusimy, pieczemy w logo.

Nakrywam stół, zapalam świeczki, nalewam logo do kieliszków. Ona bierze szybki prysznic i ubiera logo z dekoltem. Czuję, jak pachnie delikatnym logo. Mam ochotę zrzucić logo i zedrzeć z niej to logo, ale wytrzymuję. Siadamy do kolacji.

Gdy się uśmiecha, ma w policzkach dołeczki. Oczy błyszczą. Wycieram usta logo, biorę ją za rękę i przechodzimy do sypialni. Kładziemy się, zdejmuję z niej logo, wchodzę. Jest fantastycznie. Kochamy się i zasypiamy w świecie bez logo.

Słyszę dźwięk. Otwieram oczy. Jest jasno. Pierwsze, co widzę, to logo. Natarczywym pipczeniem przypomina mi, że muszę się pospieszyć, bo spóźnię się do logo. A jak stracę logo, to nie opłacę  logo, które mam na kredyt w logo. To ja – patchwork z logo. Malowniczy kolaż artystów reklamy. Zalogowany na stałe.

Reklamy
MADE IN LOGO

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s